Masz „diesla”? Nie wjedziesz do Paryża, Madrytu i Aten, a nawet Meksyku

373

Włodarze tych największych europejskich miast postanowili, że od 2025 roku, nie będzie możliwości poruszania się w nich samochodem napędzanym silnikiem wysokoprężnym. Kierowcy muszą czuć się oszukani, bowiem po latach promocji paliw oraz tego jak bardzo ekonomiczne są „,diesle” zostali w pewnym sensie postawieni pod ścianą.

motonavigatorZakaz będzie obejmował wszystkie samochody z silnikami wysokoprężnymi, niezależnie od pojemności. Wielu kierowców zdecydowało się właśnie na nie ze względu na niższe spalanie i trend oleju napędowego do utrzymywania niższej ceny niż benzyna bezołowiowa. Marketing również zrobił swoje. Od lat głośno mówi się, ze silniki „,diesla” produkują mniej CO2 niż tzw. „,benzyniaki”. Jest to jak najbardziej zgodne z prawdą Okazuje się jednak, że oprócz mniejszej ilości związków węgla, spaliny samochodów na olej napędowy zawierają dużo innych substancji szkodliwych, w tym tlenków azotu i pyłów. Sytuację pogarsza jeszcze głośna sprawa fałszowania raportów spalania przez niektóre marki.

Pomysł, podczas szczytu liderów największych miast świata C40, który odbył się w Mexico City, przedstawiła mer Paryża, w której mieście już został zaakceptowany.

„,Naszym celem jest czystość i wykonaliśmy już pierwsze kroki: Chcemy pozbyć się diesli z naszego miasta, podążając za modelem z Tokyo, gdzie to się udało” powiedziała mer Paryża – Anne Hidalgo. Plan zakłada wycofanie z użytku paliwa oraz skutków ubocznych, do jakich prowadzi jego wykorzystanie do 2025 roku. Podobne zdanie wyrazili włodarze Aten, Madrytu i Mexico City.

consumer reportsTa informacja w prosty sposób obrazuje jaki będzie kierunek rozwoju komunikacji w Europie i na świecie. Warto wziąć pod uwagę, ze już wcześniej niemieccy politycy podjęli decyzję o wprowadzeniu zakazu zakupu jakichkolwiek aut spalinowych i ma zostać ona wprowadzona do 2030 roku. Już teraz burmistrz Londynu pobiera opłatę miejską w wysokości 10 funtów od korzystania z pojazdów spełniających normy Euro 4 lub niższą, czyli od większości aut wyprodukowanych do 2005 roku.

Niewiadomą pozostaje, czy w tym samym kierunku pójdą burmistrzowie miast w Polsce. Biorąc pod uwagę, że większość samochodów jeżdżących po kraju to auta spełniające normy Euro 4 lub niżej, albo diesle, byłoby to ryzykownym zagraniem. Pytanie czy nie poprawiłoby sytuacji smogu chociażby w Krakowie i Warszawie. Osobiście uważam, że niedługo będziemy wiodącym krajem pod względem ekologii. Biorąc pod uwagę rosnące ceny OC, planowane kwoty podatku akcyzowego, to gdybyśmy jeszcze mieli wycofać samochody z silnikami wysokoprężnymi z miast, nie pozostanie nic innego jak przesiąść się do furmanki czy na konia i być EKO.

 

Czy Ty uważasz, że taki pomysł sprawdziłby się w naszym kraju?

Podziel się opinią w komentarzu.




Źródła : 1

O autorze /

Inżynier Mechaniki i Budowy Maszyn, informatyk, pasjonat motocykli. Piszę od czasu do czasu o technologii i motoryzacji.

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. (Więcej informacji)

Pragniemy, żeby 4WebZones było maksymalnie przystosowane i przyjemne dla indywidualnych potrzeb użytkowników. Żeby było to możliwe nasza strona używa plików cookies, o których możesz dowiedzieć się więcej wchodząc w ten link. Korzystając z naszego serwisu wyrażasz zgodę na używanie plików cookies, dlatego prosimy o potwierdzenie w postaci kliknięcia przycisku "Akceptuj"
Pozdrawiamy, ekipa 4WebZones

Zamknij