Historia Roja – recenzja

231

Historia Roja od początku zapowiadała się na jedną wielką klapę. Film, który powstawał przez 8 lat za pieniądze zebrane od prywatnych darczyńców oraz z dobrowolnych wpłat datków od fanów i fundacji, nie mógł przecież zawojować ekranów dużych kin. Pewnie dużo osób podobnie jak ja wybrała się do kina w zrezygnowaniu i z cichą nadzieją, że tym razem będzie nieco lepiej niż przy Pileckim. Rzeczywistość po raz kolejny mnie zaskoczyła.

HistoriaRoja_02_43cbfceedbPrzede wszystkim Historia Roja jest bardzo budżetowym filmem. W ostatnim czasie dopiero przy pomocy TVP udało się skończyć całą produkcje i wydać pełnoprawny film. Tutaj należą się duże brawa, ponieważ film w ogóle nie pokazuje tego jak bardzo musiał przez te wszystkie lata łatać dziury finansowe i ciąć koszta. Lata walki o pieniądze zostają schowane do kieszeni, a film wychodzi dumny, z piersią wypiętą do przodu pokazując, że można zrobić coś z niczego. W efekcie całość jest przyjazna dla oka, a my możemy skupić się na analizowaniu tak ważnego dla nas i naszej historii filmu.

Musze również odeprzeć zarzut, który od samego początku był głównym argumentem w dyskusjach o słuszności produkcji. Film traktuje o żołnierzach wyklętych, ale w bardzo obiektywny sposób. Niewątpliwie Jerzy Zalewski stanął na wysokości zadania. Obserwujemy różne postawy i zachowania, a całość nie osądza jednoznacznie i pozwala widzowi samemu zdecydować o szacunku do bohaterów, bądź jego braku. To właśnie pełna swoboda interpretacji działań bohaterów stawia Historię Roja na wygranej pozycji w starciu z dotychczasowymi produkcjami.

ecc9c65657df42a59b4f847dc5f68288Jednocześnie tragizm postaci, budowany trudnym czasem i miejscem, w którym się znajdują, trudne wybory, które muszą podejmować budują prawdziwy i wzruszający obraz tamtego świata, a ich codzienna walka o szacunek i prawdę brzmi dzisiaj tak znajomo i aktualnie.

Całość trwa przeszło dwie i pół godziny. Czy jest to dużo? Ciężko powiedzieć. Nie raz zdarzyło mi się zerkać na zegarek przez przedłużające się sceny, niepotrzebne, czasami nic niewnoszące do fabuły wydarzenia i częsty brak dynamiki. Z drugiej jednak strony często okazywało się że ciągnący się rutynowy nastrój i na pozór niepotrzebne wydarzenia są integralną częścią filmu, które w jakimś stopniu obrazują melancholijność bohaterów.

Wszystko w tej historii bardzo dobrze się równoważy. Wszystkie wady, które powstały z wiadomych przyczyn są zakrywane wieloma zaletami, co nie pozwala jednoznacznie określić całej produkcji jako dobrą bądź złą. Autorzy nieraz zaskakują nas różnymi, często bardzo drobnymi szczegółami, które dobrze zrozumiane potrafią wywołać szeroki uśmiech na naszych twarzach.

0444955Historia Roja jest jednocześnie obrazem, który na pewno nie każdy zrozumie. Sam czasami gubiłem się w wydarzeniach i ciężko było mi odróżnić bohaterów w ferworze walki. Nie wynika to jednak ani z błędów producenta, z dziur w scenariuszu czy ledwo dającego radę opłacić aktorów budżetu, ale z trudnej sytuacji, którą przedstawia film. To właśnie to sprawia, że Rój nie jest postacią dla każdego i odradzałbym zaczynanie od niego edukacji z zakresu historii powojennej. Jeżeli nie ma się choć minimalnej wiedzy z tego zakresu to zdecydowanie polecam najpierw ją nabyć to samo tyczy się zabierania na ten seans dzieci z nadzieją, że wyniosą bez niej z sali coś więcej niż resztki popcornu w zębach.

Bo jak tak naprawdę oceniać produkcję, która jest swoistym przełomem w polskiej kinematografii? Nie będę tutaj wskazywał winnych tak długiego procesu twórczego, ale trzeba mieć na uwadze, że jest to tak naprawdę pierwsza produkcja, która nawiązuje do czasów zaraz po II Wojnie Światowej. Ktoś mógłby jednak rzec, że nie jest to żadnym usprawiedliwieniem dla wielu wad w Historii Roja, jednak dla mnie jest to ważny moment, który miejmy nadzieje zapoczątkuje nową falę filmów na podstawie tamtych czasów.

Czasem odłożenie pracy na później nie przynosi szkody. Lecz w wypadku baobabu jest to zawsze katastrofa.

O autorze /

Szczery do bólu, arogancki i w ogóle nieobiektywny. Przekonany o własnej wielkości egoista. który nie przebiera w słowach. Do tego kontrowersyjny. A jaki jestem naprawdę? Tego dowiesz się z moich tekstów.

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. (Więcej informacji)

Pragniemy, żeby 4WebZones było maksymalnie przystosowane i przyjemne dla indywidualnych potrzeb użytkowników. Żeby było to możliwe nasza strona używa plików cookies, o których możesz dowiedzieć się więcej wchodząc w ten link. Korzystając z naszego serwisu wyrażasz zgodę na używanie plików cookies, dlatego prosimy o potwierdzenie w postaci kliknięcia przycisku "Akceptuj"
Pozdrawiamy, ekipa 4WebZones

Zamknij