Elon Musk przypomina o problemie sztucznej inteligencji w Neuralink

467

CZY NEURALINK ZBIERA FUNDUSZE?

Śmiesznym jest, jakie zamieszanie wywołał Elon Musk na swoim Twitterze dwiema emotikonami. Zupełnie nie rozumiem dopytywania się, czy zbiera fundusze na poczet kolejnej firmy. Warto, by takie informacje były jawne – ale po co drążyć temat i wiercić komuś dziurę o liczbę inwestorów i terminie sprzedaży papierów wartościowych? Być może nie czuję realiów finansowej odpowiedzialności XXI wieku lub brakuje mi wiedzy na temat stabilizacji rynku spółek. Szczerze – na razie o to nie dbam.

Tym bardziej jestem pozytywnie zaskoczony utarciem mi nosa.

Pozornie nieistotny news o ewentualnym poszukiwaniu inwestorów był dla mnie finalnym punktem styku z postacią, jaką jest Elon Musk. Autentycznie zaintrygowały mnie jego poglądy, zainteresowania i działania. Zatapiam się w tym świecie powoli. W tempie wypowiadania się kreatora tegoż uniwersum. On stopniowo dobiera słowa, nie boi się pauz i czasu do namysłu. Dokładnie w ten sam sposób przyjrzałem się kilku szczegółom nowo malowanego przez niego obrazu – Neuralink. Pozostaje mi dobry posmak. Chcę wiedzieć więcej.

Elon Musk z prawdziwą klasą stawia na nogi nową markę. Start-up o nazwie Neuralink powstał już w 2015 roku, jednak inwestorzy nie okazali wtedy specjalnego zainteresowania. Dopiero gdy właściciel SpaceX oraz Tesli wyszedł do świata z informacją o projekcie na łamach The Wall Street Journal, zwrócono na niego uwagę. W związku z zainteresowaniami milionera, który wziął ją pod skrzydła, firma ma zadbać o rozwój ludzkiego umysłu przy użyciu technologii. Tak jest to najlepiej ująć, ponieważ informacji jest mało i nie należą do zbyt precyzyjnych.

CO JUŻ WIADOMO?

W centrum uwagi znajdują się praktyczne urządzenia wspomniane przez Muska. Czy może raczej projekty i pomysły na takie produkty. Mowa tu o BCI (brain-computer interface). W polskim tłumaczeniu „interfejs mózg-komputer” brzmi nieco topornie. Jak ja to rozumiem i sobie wyobrażam?

Potraktujmy wschodnie wybrzeże USA jako nasz umysł, a zachodnie jako urządzenia i technologie odkryte z czasem. BCI będzie pierwszą bezpośrednią linią kolejową pomiędzy nimi. W czasach, kiedy większość z nas porusza się dyliżansami.

O maszynkach ułatwiających relaks lub prowadzących treningi skupienia już pisałem – zaintrygowany kierunkiem, w jakim będą się rozwijać. Niczym wojskowa awangarda, podobne urządzenia rozpoznają bojem nowy obszar działalności Elona Muska. Początkowo w Neuralink skupią się na badaniach, w jaki sposób BCI mogą uśmierzyć objawy lub zwyczajnie ulżyć cierpiącym na epilepsję, paraplegię, depresję czy zespół Parkinsona. Jest to zgodne z pierwotną wizją założycieli. Jednak z czasem firma ma przejść do szeroko pojętego poprawiania mocy umysłu.

NOWA WIZJA, KTÓRA DMIE WIATR W STARE ŻAGLE

Najciekawszą w całym zagadnieniu jest dla mnie filozofia stojąca za długofalową misją Neuralink. Zgodnie z tym, co Elon Musk powiedział na Code Confrence (CC), start-up wydaje mi się być urzeczywistnieniem wizji Open AI. To kolejna inicjatywa, w którą jest zaangażowany. Organizacja non-profit, mająca na celu „demokratyzację” sztucznej inteligencji.

To intrygujący, acz ryzykowny pomysł. Podoba mi się sama intencja, chęć w miarę równego rozdystrybuowania AI (Artificial Intelligence). Musk obawia się bowiem, że najsilniejsze komputerowe umysły mogą być pod kontrolą wąskiej grupy ludzi, dając im w ten sposób olbrzymie możliwości rządzenia, wpływania na pozostałych. Elon nie sprecyzował, jak dokładnie taki scenariusz mógłby wyglądać. Niemniej, jego rozumowanie wydaje mi się logiczne.

GDY KTOŚ JEST O KROK DO PRZODU…

Posiadanie bardziej rozwiniętej technologii daję olbrzymią przewagę, czego uczy nas historia. Aleksander Wielki nie podbiłby Azji Mniejszej, gdyby jego ojciec Filip II nie zbudował mu gotowej machiny wojennej. Zarówno dosłownie, jak i w przenośni. Macedończycy nie zdominowaliby najpierw Grecji, gdyby nie mieli prężnie działających oddziałów inżynierów. To oni i właśnie wtedy stworzyli pierwowzory balisty.

Armia cesarska nie zmasakrowałaby w wojnie Boshin wojsk szogunatu, gdyby zachodnie cesarstwa nie przeszkoliły ich odpowiednio oraz nie dały nowoczesnego sprzętu – Gatlingów, armat, haubic czy masowo produkowanych Sniderów oraz Gewehrów dla każdego, prostego żołnierza. Samuraje, uzbrojeni niemal identycznie jak w XVI wieku, nie mieli z nimi szans.

Wreszcie najbardziej oklepany przykład – bomba atomowa, która drastycznie skróciła II wojnę światową. Wszystkie te przytoczone przeze mnie urządzenia i technologie, wybitnie zaawansowane na swoje czasy, były skupione w rękach tylko jednego stronnictwa. Dawały mu olbrzymią przewagę nad resztą. Z tego co zrozumiałem – Elon Musk obawia się, że początkowe AI będzie kolejną balistą, Gatlingiem lub Little Boy.

https://youtu.be/jbpcdkVasJw

„Każdy pasażer milczy, patrzy w prostokąt” – Taco Hemingway

W wywiadzie nie skupia się na ewentualnym usamodzielnieniu sztucznej inteligencji. Nie tworzy scenariuszów pod kolejne części Matrixa. W moim odczuciu nadaje to autentyczności jego przemyśleniom. Udowadnia, że Musk wciąż pozostaje przyziemny. Opiera się o rozumienie ludzkiej natury. Sam uważam, że na podstawowym poziomie nie ulega ona zmianom. Tym poważniej traktuję snute przez Elona przypuszczenia.

DEMOKRATYZACJA AI

Pewnie dlatego stworzył i jak widać aktywnie działa w poparciu Open AI. Sam używa ciekawego porównania. Skoro demokracja ma zabierać władzę elicie lub jednostce i dystrybuować ją w miarę równo w całym społeczeństwie, to mniej więcej to chce zrobić Musk ze sztuczną inteligencją. Zdecentralizować. Dzięki temu ryzyko powstania jednej, silniejszej od pozostałych, ma być mniejsze.

Zastanawiam się, w jakim kierunku taka demokratyzacja AI czy ogólnie technologii zostanie rozwinięta. Najbardziej ciekawi mnie, czy będziemy musieli przejść przez etap, na którym zespół badawczy w dowolnej organizacji wynajdzie własną sztuczną inteligencję i będzie musiał ją udostępnić poza własny obręb.

Drodzy czytelnicy, potraficie sobie wyobrazić czasy, w których rządowa agencja lustruje co kwartał wszystkie systemy zarządzania czy w ogóle komputery – publiczne i prywatne – w celu wyłapania nowych, rewolucyjnych programów i szerokiego ich udostępnienia? Bo ja potrafię.

Z jednej strony widzę szczytną wizję napędzania rozwoju oraz eliminowania nierówności technologicznych w społeczeństwie. Z drugiej strony boję się, by nie było to przymusowe. Powinno być promowane i należałaby się za to odpowiednia gratyfikacja.

RÓWNOWAGA POMIĘDZY CZŁOWIEKIEM A MASZYNĄ

Gdy atakujemy smartfona kciukami – on odpowiada kanonadą pikseli oraz decybeli

Tymczasem Elon Musk wraz z zespołem Nauralink mają intrygujący pomysł, jak zapobiec dominacji przez AI – samodzielnej lub kontrolowanej przez człowieka. Wg Muska pierwszym i niezbędnym krokiem jest wybalansowanie przepływu informacji pomiędzy nami, a taką technologią. Świetny przykład, jaki sam podaje, dotyczy smartfonów.

Gdy próbujemy przekazać jakąś myśl za pomocą tych gadżetów, jesteśmy zwykle ograniczeni to posługiwania się naszymi palcami. Coraz częściej możemy używać poleceń głosowych, nie jest to jednak jeszcze zbyt efektywne czy wygodne. To, co z siebie wyrzucamy i kierunkujemy do gadżetów – nasz output – jest dosyć toporny.

O wiele bardziej rozwinięty jest input – to, co przyjmujemy od technologii. Smartfony, komputery, porozumiewają się z nami za pomocą skomplikowanych obrazów, a też dźwięków i wibracji. Środki przekazu takiej małej cegiełki do nas są lepsze niż nasze, jakie mamy wobec niej. Gdybyśmy mieli umiejętność porozumiewania się z komputerami bezpośrednio naszymi impulsami nerwowymi, bądź ewentualnie falami mózgowymi, balans byłby zachowany. Lub chociaż byłoby do niego bliżej. Tutaj wkracza technologia Neural Lace (w dosłownym tłumaczeniu – „nerwowy sznurek”).

Jak na razie Neural Lace opierałoby się o elektrody zamontowane w naszej czaszce. Domyślam się, że dzięki temu miałyby dokładniejsze dane do analizy i całość urządzenia działałby sprawniej. W końcu fale mózgowe są dosyć okrojonym źródłem informacji o aktywności naszego mózgu i trudno z nich korzystać. Niemniej mierzenie naszych impulsów nerwowych tak inwazyjna metodą niesie za sobą szereg ryzyk.

Końcówkę ostatniego filmu trylogii można zrozumieć jako próbę życia w symbiozie - czy o takiej myśli Elon Musk?


Nawet jeśli macie przesyt porównań do legendarnego filmu – czy naprawdę tylko mi Neural Lace skojarzyło się z podłączaniem do Matrixa?

CIEMNA STRONA TECHNOLOGII

Po pierwsze takiej maszyny nie wyjmiemy z siebie zbyt łatwo i szybko. Nieważne, czy psułaby się lub ktoś próbował zaingerować w jej funkcjonowanie z zewnątrz. Mielibyśmy obcy przedmiot bezpośrednio przy naszym mózgu, tak wrażliwym i podatnym na uszkodzenia. Nie czułbym się z tym komfortowo.

Gdy przez tydzień nie wyłączam telefonu lub chociaż powiadomień w ciągu dnia, już czuję się uwięziony na smyczy technologii. Potrzebuję relaksu, możliwości relaksu oraz zarówno fizycznego, jak i psychicznego oddalenia się od danego urządzenia. Daje mi to poczucie własnej przestrzeni oraz swobody. Co więcej, pozwala na odpoczynek mojemu umysłowi, an zaprzestanie przyjmowania nowych danych. A to jest męczące. O czym można się przekonać, porównując dzień z dala od Internetu do roboczego, gdy jesteśmy dla wszystkich w zasięgu ręki, w kontakcie.

Ta wolność jest dla mnie ważna oraz łączy się z poczuciem kontroli. Jak jakiekolwiek urządzenie lub AI ma mnie kiedykolwiek zdominować, jeśli mogę odpiąć tylną klapkę, wyjąć baterię? Po czym zostawić cały ten sprzęt na moim biurku i wyjść do lasu?

 

„JESTEŚMY CYBORGAMI” – ELON MUSK

Tak, mnie też rozprasza Cara Delevingne. Ale tu chodzi o ten czip!

Obok mowa o czipie na szyi Valeriana 😉

Wiem, że w Internecie wciąż będzie krążyć moje wirtualne ja. Elon Musk wspomina na CC, że przez to nasze odzwierciedlenie w chociażby social media już staliśmy się cyborgami. Trudno się z nim nie zgodzić. Niemniej nawet jeśli jakaś AI odnajdzie mnie dzięki niej, nic mi nie zrobi z tego biurka, gdy jestem w lesie. Wiadomo, że mogłaby oddziaływać na innych ludzi, wciąż podpiętych do komputerowego świata. Jednak jeśli wszyscy mielibyśmy świadomość, że możemy odciąć się od tej rzeczywistości i wciąż funkcjonować, mielibyśmy zdrowy dystans.

Myślę, że stałoby się tak zwłaszcza, gdybyśmy rzeczywiście czasem odcinali się technologii lub świata w ogóle. Nie byłaby potrzebna równowaga pomiędzy out-putem a in-putem. Przecież to my, ludzie, trzymamy rękę na wtyczce. Tylko pamiętajmy o tym! Wyjmujmy ją zresztą czasem – tak dla treningu.

Jednak wciąż liczę na rozwinięcie sztucznej inteligencji do poziomu, na którym operuje Jarvis Tonego Starka. Gdybym mógł się z takim programem porozumieć za pomocą czipu podobnego do używanego przez Valeriana, byłbym spokojny i zadowolony. Korzystałbym z takiego urządzenia Neurolance. Przecież jeśli mi się znudzi lub nie spodoba, zdejmę go z szyi i wrócę do nudnego, co najmniej analogowego świata.

„Stworzenie Neural Lace jest dla ludzkości sprawą bardzo znaczącą, by osiągnąć symbiozę z maszynami” – Elon Musk, Twitter

Na koniec zachęcam Was, drodzy czytelnicy, do obserwowania postępów w leczeniu chorób lub usprawnianiu naszego codziennego korzystania z komputerów za pomocą BCI. Elon Musk może zrobić te urządzenia dobrze, liczę na to. A nawet jeśli jemu się nie uda, ktoś inny pójdzie w jego ślady. Albo innych firm – Facebooka, Google itd.

Trzymajmy rękę na pulsie. Nawet jeśli sami nie zainteresujemy się sztuczną inteligencją, ona może zainteresować się nami.

O autorze /

Lubię doświadczać nowych rzeczy i uwielbiam prowokować do dyskusji. Wspaniale jest później obracać się w takim towarzystwie. Dlatego stwierdziłem, że czas zacząć pisać artykuły i doskonalić się, realizując to marzenie ;)

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. (Więcej informacji)

Pragniemy, żeby 4WebZones było maksymalnie przystosowane i przyjemne dla indywidualnych potrzeb użytkowników. Żeby było to możliwe nasza strona używa plików cookies, o których możesz dowiedzieć się więcej wchodząc w ten link. Korzystając z naszego serwisu wyrażasz zgodę na używanie plików cookies, dlatego prosimy o potwierdzenie w postaci kliknięcia przycisku "Akceptuj"
Pozdrawiamy, ekipa 4WebZones

Zamknij