Goła pupa, czyli można klepnąć?

776

Cosplay jest niesamowitym zjawiskiem!

Ludziom tak mocno zaczyna podobać się dana postać, ze tworzą jej kostium, akcesoria i starają się jak najlepiej odwzorować ją w świecie rzeczywistym. Fani poświęcają często setki godzin na dany strój, aby zgadzał się w jak najdrobniejszych szczegółach z oryginałem. Charakteryzują się również dzięki make-up’owi, którego stworzenie również często wymaga ogromnej ilości pracy. Twórcy prześcigają się w jakości materiałów, z których tworzą kostiumy. Ilość akcesoriów również rośnie. Przeróżne lampki, soczewki oraz rekwizyty, które często spełniają podobne funkcje, co te w pierwowzorze to dziś norma. Z roku na rok możemy być świadkami coraz to lepszego wykonania takowych odwzorowań. Największym „skupiskiem” cosplayerów są zazwyczaj eventy związane z grami, choć nie tylko! Zloty cosplayerów postaci z komiksów, seriali lub filmów to w dzisiejszych czasach chleb powszedni. Konkursy na najlepsze wykonanie, pokaz możliwości danego stroju i wiele więcej.

 

Odwzorowanie postaci, czy świecenie cyckami?

Cosplay głównie praktykowany jest przez kobiety. To one uwielbiają tworzyć te przepiękne kreacje i makijaż, który często zapiera dech w piersiach. Wcielają się również w męskie postacie na przykład z gier i robią to w takim stylu, że czasami trudno jest powiedzieć, czy pod daną maską znajduje się mężczyzna, czy kobieta. Jest jednak pewna kwestia w kobiecym cosplayu, która mnie osobiście mocno odrzuca i jestem przekonany, że znajdzie się tu więcej osób, które podzielają moje zdanie. Jest to tworzenie kreacji, w których głównym elementem jest eksponowanie kobiecych walorów. W pracę nad strojem zostały włożone znikome ilości pracy, on ma tylko odkrywać jak najmocniej piersi i pośladki.

Moda z gier?

Rozumiem, że może być to spowodowane zjawiskiem występującym w grach. Spora część postaci płci pięknej jest tworzona, jako mocno przekoloryzowana. Talia osy i ogromne piersi, które magicznym sposobem utrzymują się w takiej, a nie innej pozycji. Nie bez powodu na wiele grafik związanych z kobiecymi postaciami mówi się, że “tylko facet mógł narysować coś takiego”. Wyidealizowane postacie kobiet w 3D, czy też w bardziej „płaskiej” formie mają właśnie za zadanie przyciągnąć męskie grono odbiorców. Oczywiście na rynku gier istnieje wiele innych postaci, które zostały stworzone w bardziej realistyczny sposób. Może to właśnie w nie powinny zacząć wcielać się cosplayerki, które do tej pory wybierały te najbardziej roznegliżowane? Absolutnie nie krytykuję tu osób, które tworzą swoje kostiumy z pasją i wkładają w stworzenie danej kreacji wiele pracy, bo kochają to co robią i nie szukają atencji. Jest wiele cosplayerek, które odwzorowują przeróżne postacie z wielką klasą, bez przesadnego eksponowania własnego ciała.

“Goła pupa, czyli można klepnąć?”

Przechodzę właśnie do meritum całej sprawy!

Faktem jest, że wiele cosplayerek tworzy stroje, które zakrywają ich ciała w zaledwie kilku procentach i prezentują się w czymś takim na przykład na targach gier. Mają do tego pełne prawo. Od nich samych zależy tylko co mają na sobie i na ile godność pozwala im się pokazać. Oczywiście nie mówimy tu o zjawisku całkowitego obnażania się. Jeśli ktoś chce przysłowiowo “świecić cyckami” dla atencji na takich imprezach masowych – proszę bardzo! Mnie osobiście takie zjawisko nie pociąga, a wręcz mocno zniesmacza, ale jeśli ktoś jest wstanie się tak ubrać dla paru zdjęć z przypadkowymi ludźmi na imprezie masowej, droga wolna. Mam na myśli jednak pewne zjawisko, które dość często się pojawia w takich sytuacjach.

Zachowanie na eventach

Bywałem już na wielu eventach związanych z grami, jak i samym cosplayem i za każdym razem zadając pytanie na temat dziwnych sytuacji, które spotkały twórców ów strojów, padały podobne odpowiedzi do: “klepnięcia lub chwyt za pośladki to norma”, “byłyśmy proszone, aby odwrócić się i wypiąć w stronę obiektywu”, “niektórzy pozwalają sobie na zbyt dużo podczas robienia zdjęć”. Co się dzieje z tym społeczeństwem?! Niektórzy powinni dość szybko się opamiętać, gdyż nie żyjemy już w jaskiniach. Czy przypadkową dziewczynę na plaży również łapiesz za pośladki, bo jest skąpo ubrana, bo według ciebie sama się oto prosi, skoro nosi same bikini? Czym taki “samiec-alfa” klepiący w tyłek cosplayerki różni się od tych imigrantów, którzy również fizycznie molestują kobiety na ulicach? Moim zdaniem niczym. W obu przypadkach zachowują się, jak zwierzęta. Pora przestać w końcu traktować innych ludzi, jak przedmioty.  Podejść i grzecznie zapytać o możliwość ewentualnego zrobienia sobie zdjęcia z daną cosplayerką. Jeśli odmówi to nie rzucać obelgami, gdyż każdy ma prawo odmówić takiej propozycji, bo dla przykładu jest najzwyczajniej w świecie zmęczony. Podczas wykonywania zdjęcia nie pozwalać sobie na za dużo. Przypadkowych ludzi na ulicy przecież nie obmacujemy, prawda? Niby takie proste, a jednak musiał powstać o tym ten tekst…

O autorze /

Ja po prostu tworzę filmy i czasem piszę.

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. (Więcej informacji)

Pragniemy, żeby 4WebZones było maksymalnie przystosowane i przyjemne dla indywidualnych potrzeb użytkowników. Żeby było to możliwe nasza strona używa plików cookies, o których możesz dowiedzieć się więcej wchodząc w ten link. Korzystając z naszego serwisu wyrażasz zgodę na używanie plików cookies, dlatego prosimy o potwierdzenie w postaci kliknięcia przycisku "Akceptuj"
Pozdrawiamy, ekipa 4WebZones

Zamknij