Boeing dyktuje barwy NASA – dlaczego?

424

Boeing ma imponującą historię produkcji przeróżnych latających maszyn. Ruszyli na tym rynku już w 1916 r., najpierw skupiając się na samolotach komercyjnych – pasażerskich i transportowych. Podczas II wojny światowej po raz pierwszy współpracowali z rządem, tworząc legendarne bombowce, jak np. B-29, czyli Latającą Fortecę. Dlatego nie dziwi mnie w ogóle, że dziś, mając za sobą 100-letni staż doświadczeń oraz bardzo owocną współpracę z Białym Domem, wykonują wiele kontraktów dla amerykańskiego rządu. M.in. projektują dla NASA kapsułę transportową, która ma przewozić astronautów na ISS – International Space Station (Międzynarodową Stację Kosmiczną). Projekt nosi nazwę CST-100 Starliner. Składają się na niego moduł dla pasażerów oraz wszelkie potrzebne dodatki – jak np. stroje dla kosmonautów.

CST-100 Starliner

CST-100 Starliner

Naturalnie, dla większości ludzi numery i nazwy kolejnych silników, statków oraz rakiet mało mówią i nie widać zwykle różnicy pomiędzy starym i nowym modelem. Myślę, że między innymi dlatego Boeing pochwalił się w sieci wspomnianymi, nowymi skafandrami dla astronautów, którzy będą korzystali z CST-100. Przecież to najprostszy do pokazania i zrozumienia element wszystkich tych projektów. Fotografie ujrzały światło dzienne w zeszłą środę i muszę przyznać, że są imponujące. Wchodzimy pozornie w nową erę podboju kosmosu! Koniec ze słynnymi z „Armagedonu” i innych filmów pomarańczowymi strojami, czas na nowe – niebieskie. Czujecie te innowacje? Śmieję się, ale muszę też przyznać, że jestem pod olbrzymim wrażeniem kilku rozwiązań, jakie magnat przestworzy zaoferował w ramach system u Starliner.

Chris Ferguson


Chris Ferguson

Po pierwsze nowe stroje są prawie trzykrotnie lżejsze od poprzednich – ważą zaledwie 5,4 kg. To olbrzymia różnica dla samych astronautów, którzy muszą spędzić w takim ubraniu kilka godzin. Oprócz wygody, oferują też dużą mobilność i są niezmiernie praktyczne. Hełm jest mocowany do głównej części skafandra za pomocą zamka błyskawicznego zamiast metalowych klamer, mówimy więc o kapturze, do którego montuje się szybę, przez którą patrzą astronauci. Podoba mi się takie uproszczenie całego stroju, o którym mówi jego współautor i były astronauta – Chris Ferguson. Najbardziej imponujące są rękawice ochronne, w których można korzystać z ekranów dotykowych. Kto nie chciałby takiego gadżetu, marznąc na przystanku autobusowym i siedząc w telefonie? Boeing, liczę na Was. A dla Chrisa Fergunsona, którego rady świetnie wdrożył w życie kolejny podwykonawca – David Clark Co (lata doświadczenia w tworzeniu skafandrów kosmicznych itd.) olbrzymie gratulacje.

Tylko po co NASA chce mieć własną kapsułę transportową, skoro jest to międzynarodowa stacja? Przecież Rosjanie bardzo chętnie przewożą swoich przyjaciół zza oceanu na niską orbitę okołoziemską na ISS… i zarabiają na tym bardzo, bardzo dużo dolarów. Drogi czytelniku, wyobraź sobie, że masz monopol. Tylko Ty możesz wysłać amerykańskich astronautów na ISS, bo Chiny nie są tutaj skore do współpracy. Ile byś zażądał? Bo Roscosmos (odpowiednik NASA w Rosji) w 2008 r. dostawał $21,8 miliona za jedno miejsce! A co roku żądają coraz więcej. Obecnie NASA ma podpisany wielomilionowy kontrakt z Rosjanami aż do 2018 r.. Pierwotnie był to 2015 r., ale wciąż nie ma gotowego zastępstwa za służące Moskwie Sojuzy.

NASA jest organizacją rządową, więc finansuje się ją z podatków Amerykanów. Nie dziwi mnie więc, że rząd USA woli wspierać i płacić najbardziej obiecującym, komercyjnym, prywatnym i amerykańskim przedsiębiorstwom w ramach Commercial Crew Program (CCP), niż rządowej agencji Putina. Główne projekty rozwijane we współpracy z NASA to kapsuły załogowe lub transportujące narzędzia oraz inne ładunki. Na czele znajdują się wspomniane wcześniej: CST-100 Starliner firmy Boeing oraz kapsuła Dragon V2 młodego przedsiębiorstwa SpaceX. Wszystkie one będą używane na linii Ziemia-ISS, czyli ograniczają się do tzw. niskiej orbity okołoziemskiej.

Dragon V2

Dragon V2

Poza tym na uwagę zdecydowanie zasługuje Atlas V, rakieta będąca już w zastosowaniu od 2002 r., a wyprodukowana i opracowywana wspólnie przez Boeing oraz Bigelow Aerospace, kolejną firmę z olbrzymim stażem i udaną historią współpracy z NASA.

Jak można przeczytać na oryginalnej stronie NASA – dzięki CCP agencja rządowa może skupić się na rozwoju sprzętu potrzebnego do długoterminowych, dalszych niż na ISS eskapad kosmicznych. Gdy którekolwiek z przedsiębiorstw ukończy projekt współfinansowany w ramach CCP, NASA będzie np. wynajmować utworzone kapsuły, ale za kwotę mniejszą niż u Rosjan. Do tego każda z firm może używać efektów swojej pracy w celach czysto komercyjnych. Przykładowo CST-100 będzie wysyłać również turystów do orbitujących nad Ziemią kosmicznych hoteli… stworzonych przez Bigelow Aerospace. Jeśli planujesz latać na urlop w kosmos, przyjrzyj się dobrze Twojemu przyszłemu, niebieskiemu skafandrowi.

Co ma z tego rząd USA? Podatki! I nagle zainwestowane w CCP dolary wracają z nieograniczoną nadwyżką… to dopiero inwestycja długoterminowa. Ludzkiej chęci odkrywania i zwiedzania nowych miejsc oraz tworzenia wokół tego biznesu nie zatrzyma nikt i nic. Hiszpanie zainwestowali w Kolumba i przez kilkaset lat mieli w Ameryce kolonie, zarabiając krocie. Powinno się dofinansowywać przedsiębiorców, którzy chcą rozwijać przemysł kosmiczny, bo najzwyczajniej wspiera to postęp. Dzięki takim inicjatywom jak CCP coraz więcej milionerów będzie mogło pójść w ślady Elona Muska, otworzyć kolejne firmy i ugryźć kawałek kosmicznego tortu. Każdy z nich będzie zatrudniał podwykonawców oprócz własnych pracowników (może i dla mnie znajdzie się miejsce?). A tak na poważnie – moim skromnym zdaniem to bardzo dobrze, że zamiast na siłę trzymać monopol na prawo do „korzystania” i odkrywania kosmosu, rząd USA wspiera innych, aby wzięli w tym udział. Dzięki temu nie dość, że z czasem każdy będzie mógł przyczynić się do postępu ludzkości, co bardzo łechce ego, to jeszcze przy okazji zarobi. Niestety wszyscy musimy zarabiać, więc zróbmy to w nieco bardziej ekscytujący sposób. Poza tym – kosmiczna turystyka już działa, więc może i Ty pewnego dnia odpoczniesz w SPA, oglądając Ziemię z okna, ubrany w niebieski kombinezon Boeinga?

starliner_gallery14_960x600




O autorze /

Lubię doświadczać nowych rzeczy i uwielbiam prowokować do dyskusji. Wspaniale jest później obracać się w takim towarzystwie. Dlatego stwierdziłem, że czas zacząć pisać artykuły i doskonalić się, realizując to marzenie ;)

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. (Więcej informacji)

Pragniemy, żeby 4WebZones było maksymalnie przystosowane i przyjemne dla indywidualnych potrzeb użytkowników. Żeby było to możliwe nasza strona używa plików cookies, o których możesz dowiedzieć się więcej wchodząc w ten link. Korzystając z naszego serwisu wyrażasz zgodę na używanie plików cookies, dlatego prosimy o potwierdzenie w postaci kliknięcia przycisku "Akceptuj"
Pozdrawiamy, ekipa 4WebZones

Zamknij