Image Alt

Autor: Jakub Gnyp

American Assassin jest dobrym filmem akcji. Łączy surowy klimat Bourne’a z motywem zemsty z Mechanika. Wprowadzając na początku w dosyć spokojny i nieco ponury nastrój, zdradza nas w trakcie. Zaczyna serwować kolejnego Ethana Hunta, który dosłownie dokonuje niemożliwego i ratuje świat. A przynajmniej wspaniałe U.S.A. To wszystko powoduje, że jakkolwiek przyjemny do oglądania, film jest niejednolity.

Tydzień temu w niedzielę wieczór zatrzęsła się ziemia. Kolejki wypełniły Dom Technika NOT w Gdańsku. Muzyka francuskiego artysty naładowała widownię olbrzymią dawką pozytywnej energii. Tak wielką, że mimo szarości i ulewy podrygiwałem z radości przez cały zeszły poniedziałek. Pasja grupy wykonawców, ich żar oraz efekt ciężkich godzin pracy były wspaniałe. Kto dał ten pamiętny koncert, o kim mowa?

Najnowsza część „Piratów” jest jak olbrzymia porcja lodów. Wygląda apetycznie i niezmiernie kusi. Niestety po konsumpcji pozostaje jedynie ból brzucha – jest zbyt duża i łączy za wiele smaków.

Już przy oglądaniu zwiastuna włącza się czerwona lampka, mimo że umiejętnie przepleciono znane wątki i bohaterów z nowymi. Sprawia wielką przykrość, jaśniejąc coraz bardziej w miarę seansu samego filmu. Gdy czwarta część ostrzegała, że holywoodzki trend kontynuowania franczyz w nieskończoność ma swój port na Karaibach, przymrużyłem oczy. 

Oglądaliście "Pacific Rim"? Dla mnie ten film był ziszczeniem wszystkich chłopięcych marzeń i porządną wizualizacją podwórkowych zabaw (Hollywood ma nico większy budżet niż moje rodzinne osiedle). Zastanawialiście się nad technologią, która pozwalała myślami sterować tak wielkimi urządzeniami? Jeśli tak, to nie

Boeing ma imponującą historię produkcji przeróżnych latających maszyn. Ruszyli na tym rynku już w 1916 r., najpierw skupiając się na samolotach komercyjnych – pasażerskich i transportowych. Podczas II wojny światowej po raz pierwszy współpracowali z rządem, tworząc legendarne bombowce, jak np. B-29, czyli Latającą Fortecę. Dlatego nie dziwi mnie w ogóle, że dziś, mając za sobą 100-letni staż doświadczeń oraz bardzo owocną współpracę z Białym Domem, wykonują wiele kontraktów dla amerykańskiego rządu. M.in. projektują dla NASA kapsułę transportową, która ma przewozić astronautów na ISS – International Space Station (Międzynarodową Stację Kosmiczną). Projekt nosi nazwę CST-100 Starliner. Składają się na niego moduł dla pasażerów oraz wszelkie potrzebne dodatki – jak np. stroje dla kosmonautów.

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. (Więcej informacji)

Pragniemy, żeby 4WebZones było maksymalnie przystosowane i przyjemne dla indywidualnych potrzeb użytkowników. Żeby było to możliwe nasza strona używa plików cookies, o których możesz dowiedzieć się więcej wchodząc w ten link. Korzystając z naszego serwisu wyrażasz zgodę na używanie plików cookies, dlatego prosimy o potwierdzenie w postaci kliknięcia przycisku "Akceptuj"
Pozdrawiamy, ekipa 4WebZones

Zamknij